mountains stories

Moien! (Uczymy się razem, to znaczy “dzień dobry” po luksembursku – tak, taki język istnieje!)
Aujurd’hui je voudrai… hahah, nie. Po francusku może kiedyś się nauczę 😉
Jak napisałam ostatnio, tak się chcę wywiązać. Kilka portretów moich pięknych dziewcząt w otoczeniu surowego (czy aby na pewno?) klimatu górskiego. Które zdjęcie jest Waszym ulubionym?
Trzymajcie się ciepło i do następnego posta!
xoxo,
hann


Moien! ( We will learn together, it means “good morning” in luxemburgish – yes, this language really exists!)
One day maybe i will learn to write in french, but for now…
As i mentioned recently, i would like to share with you just few photos of my amazing sisters in cold, unfriendly mountains climat (does it really look like that for you?). Which photo is your favourite one?
Take care and until next post!
xoxo,
hann

Dolomites – South Tyrol

Dolomity, Dolomity! Niesamowite krajobrazy południowego Tyrolu! Zapowiadali na cały wyjazd deszcze, a w Maso Corto (okolice Senales) jakoś pogoda dopisała 🙂
Mimo sierpniowych letnich dni temperatura była jednak dość wymagająca, gdy wychodziło się w góry. Gdybyście chcieli kiedyś pochodzić po szczytach wyższych niż nasze Rysy, to polecam serdecznie to miejsce. Miasteczko złożone jest z samych hoteli i atrakcji turystycznych. Jest też mała kaplica, w której na niedzielną Mszę nie mieściła się olbrzymia grupa tubylców i zwiedzających….
Co do gór! Najwyższy szczyt Gravand (3251m.n.p.m.) mogłam podziwiać z okna mojej kuchni! ( i nie tylko, kilka zdjęć poniżej przedstawia jęzory lodowcowe oglądane właśnie z Gravandu…)
szczęście,że na ostatnie 10minut wyszło słońce, bo droga na szczyt i większość czasu to było dosłowne bujanie w obłokach, brrr. Jeśli ktoś ma lęk wysokości – polecam mieć asekurację).
Piękne były obrazy lodowcowe. 🙂

Ale, ale, żeby nie było zbyt różowo – jeśli planujecie taki wyjazd – zabierajcie czapki. Nie tylko te z daszkiem. Takie normalne też. A nawet zimowe.
I rękawiczki też się przydadzą. Nie zapomnijcie o butach trekkingowych… ^_^

Która wersja wodospadu bardziej cieszy Wasze oczy? 😉
PS zdjęcie BEZ statywu… ile to się człowiek może męczyć ustawiając aparat.. na chwiejących się kamieniach… zabawy było dużo 🙂

Nie byłabym sobą, gdybym nie obfotografowała wszystkich naokoło…
a, że mam śliczne siostry ❤ w następnym poście będzie więcej ich zdjęć:)
Chcecie więcej widoków? ❤


Dolomites, Dolomites! What an incredible landscapes of South Tirol *_*
Bad weather with rain and storms was announced for whole this trip, BUT! Mountains have their own rulls, for example fast weather’s change ^^ so in Maso Corto (nearby to valley Senales i had even sun with blue sky ❤ there is next “but” here – although conditions in the valley were good, during the expedition was very windy. VERY. 😀
If you ever would like to walk higher than our polish’s hill ( Rysy – 2499 meters above sea level), i recommend this place from whole my heart:) Maso Corto is a small village composed by spas, hotels, ski rental during the winter time, etc. There is even small beautiful chapel which could not hold huge number of natives and visitors on the sunday’s Mass…
Now the mountaines! Gravand hill (3152 meters above sea level – the highest in the valley) i could admire from my kitchen’s window *_* and not only! Few photos in this post show glacial tongues viewed from Gravand! Fortunately the sun has come out for 10 last minutes, but whole way it was literal rocking in the clouds…Whether any of you have a height’s fear – i recommend to have a help, belay… but the landscape was fenomenal! Totally worthy to go 🙂 or – take the cable car (be prepare the cash ^^) .
Now the most important – if you plan such a trip – take your hats off. Not only these for the sun. I mean the winter ones…Gloves can be useful also! AND DO NOT FORGET ABOUT TREKKING SHOES ❤ 😀

Next post will include photos from my sessions with my beautiful sisters.
I had to eternize everyone around me. Do you want to see more mountains? 😉

Sorry for posting such irregularly, but there is moving out, starting new job, meeting new people… life in Luxembourg is really…busy.
xoxo,
hann