portrety w słonecznikach

Nie mogłam się doczekać, by pokazać Wam sesję…
w słonecznikach!!! Co była za głupawka w krzakach, to nasze! To cudne pole odkryła moja ART Mistrzyni – Marta Jakubik. Właściwie główną modelką byłam tego dnia ja, ale moja kochana zdolna fotograf również musiała się poświęcić. Jak na to, że obie nie lubimy pozować…to chyba bez tragedii? 😀 Marta ma świetne kadry, polecam ją z całego serducha, to właśnie dzięki niej odkryłam pasję fotografowania! I kto wie, może dzięki niej zostanę modelką? 😀 Choć do tego niestety brakuje lub jest nadmiar kilku centymetrów tu i ówdzie 😉 ❤ Dziękuję Ci Kochana za ten świetny czas:*

xoxo,
hann

Tak to jest, jak dwie fotografki dorwą się do aparatów o zachodzie 😉 ❤

Justyna ❤

Weekend już minął!
Czy wy tak samo jak ja, czekacie na każdy weekend? Praca z ludźmi jest bardzo wyczerpująca, ale…
praca z dziećmi,to jest kosmos 😀
W tych dniach odbyła się następna sesja poślubna, w międzyczasie trwała obróbka sesji rodzinnej i stworzyłam ten właśnie post! Przedstawiam Justynę i nasze kolejne już fotospotkanie 😉
Sesje z Justynką są dla mnie zawsze świetną okazją do głębokich rozmów. Bardzo dobrze nam się dysputuje na przeróżne tematy 🙂 !
Podczas tej serii postawiłyśmy na letnie dodatki i zacienione miejsce.
Czy zauważyliście, że większość moich spotkań fotograficznych odbywa się właśnie w parkach/ lasach? To dlatego, że zawsze, mimo, że słońce właśnie jest w zenicie – znajduję upragniony cień… I zawsze jest coś innego.
Ah, cieszę się tym niezmiernie :)) Wielu fotografów mówi, że w ciągu dnia nie da się fotografować. Cóż…da się. Jest to jedynie próba naszych możliwości i kreatywności, umiejętności dopasowania się do danych warunków. Zawsze przed sesją, którą mam w godzinach południowych mam większy stres, czy wszystko się uda, czy słońce nas nie wypali 😉
Ale uff, chyba jakoś się udaje! 😀
Dziękuję każdej napotkanej – na mojej fotodrodze – osobie, która mi zaufała, powierzyła swoje sekrety serca i przedstawiła zamysł na serię kadrów. Lubię dla Was tworzyć. Dziękuję Kochani 🙂

Continue reading

Nina & Sansi

Ostatni wpis był wspomnieniem 2015 roku…
a dziś pokażę Wam najnowszą sesję, którą właśnie zrealizowałam 🙂 Ta sesja miała się odbyć już kilka razy, ale ciągle nasza pogoda nie rozpieszczała w weekendy…wiedziałyśmy więc wszystkie razem –
z dziewczynami – Niną i jej mamą oraz Martą, że musimy uzbroić się w cierpliwość…znając jednak nasze szaleństwo, nagle z dnia na dzień udało nam się wyczaić okno pogodowe i mamy to! To była piękna, czuła, przyjacielska sesja – przepadam za zdjęciami
z Waszymi pupilami! To dla mnie – piękne móc oglądać tyle emocji
i przywiązania do czworonogów ❤
Spotkania z Niną trwają już…od 6 lat.
To pierwsza osoba z jeździeckiego światka, która mi zaufała,
co mnie cieszy! Dziękuję Nina!
Cieszę się tym bardziej, że mogłam fotografować razem z moją Martą, która mnie zaraziła pasją do zdjęć 🙂 Wspaniale jest spotkać się i wspominać “lepsze czasy”, ale i te ” lepsze czasy” starać się łapać, albo- samemu je kreować 🙂 Bo przecież przeszłość czy przyszłość do nas nie należy…tylko TERAZ jest nasze.
Dziewczyny, nawet nie wiecie ile radości mi sprawiłyście 🙂

Kilka kadrów dla Was, resztę zostawiam Ninie i jej mamie, uściski !